Mój garbus: Garbus Pawła

VW Garbus
Model: 1303 cabrio
Silnik 1600 cm3 , 50 PS ( AS )
Data opuszczenia fabryki: 23 Kwiecień 1979
Oryginalny kolor : olmgreen L60D
Obecny kolor: grafitowy metalik
Kolor dachu: beżowy
Liczba właścicieli: 5
Hamulce:

•  przód: tarcze
•  tył: bębny


CZĘŚĆ PIERWSZA:

KUPNO

Samochód kupiłem 28 czerwca 2000 w Berlinie. Poszukiwanie auta takiego jak chciałem i za tyle co byłem w stanie zapłacić okazało się o wiele trudniejsze niż wcześniej myślałem. Najchętniej chciałem kupić model 1303, ewentualnie 1302, ale ani jednych ani drugich nie było wiele do wyboru. Jak nie cena była za wysoka to samochód był kompletnym złomem. Dopiero po 5 dniach udało mi się namierzyć to co szukałem. Stał w podziemnym garażu przez ponad 18 miesięcy i właściciel nim nie jeździł i chciał się go pozbyć.

Po dokładnych oględzinach okazało się, że stan auta jest daleki od ideału. Lakier nie był oryginalny, przednie błotniki , stopnie, kwalifikowały się do wymiany. Podłoga była bez zarzutu. Dach był oryginalny, ale jego stan był kiepski, natomiast tapicerka jak na ponad dwudziestoletni samochód była OK.

Silnik był w idealnym stanie. Nie była to oryginalna jednostka, ale silnik regenerowany przez specjalna firmę. Na zasadzie oddajesz stary i bierzesz za dopłata silnik z wymienionymi praktycznie całymi wnętrznościami. Dodatkową zaletą posiadania takiego silnika jest fakt, że nie ma na nim numerów fabrycznych. Jest tylko nabita seria ( “AS” ), żeby było wiadomo jakie części kupować do silnika. Silnik ten miał 30 tys. przebiegu jak kupowałem samochód. Stan licznika był 56 tys. ale wszystko wskazywało, że licznik był przekręcony i garb ma przebieg 156 tys.

Auto było wyposażone w ogrzewanie dodatkowe Eberspacher model BN2, przednie hamulce tarczowe, felgi ‘krzyżaki” no i było po gruntownym przeglądzie. Jak auto miało 150 tys. to auto było oddane do serwisu Volkswagena co kosztowało go 2000 DM. Wymienili klocki hamulcowe z przodu, okładziny z tyłu i cylinderki + jeszcze wiele, wiele innych drobiazgów. Najdroższa pozycją na rachunku były 4 opony Michelin za 800 DM.

Po uzgodnieniu ceny i wsadzeniu nowego akumulatora garb odpalił po tak długiej przerwie od pierwszego razu :-) . Jeszcze tylko musiałem dopełnić wszelkich formalności związanych z wymeldowaniem samochodu i mogłem wracać do domu.

W drodze powrotnej miałem trochę przygód o których można poczytać w pierwszym wydaniu “VW Klasyk” w dziale “Garbosamarytanin”

Mimo tego, że garb miał więcej niż 10 lat nie miałem na granicy żadnych problemów bo odprawiałem go na “mienie przesiedleńcze” a mając takie coś to nie ma ograniczenia wiekowego dla sprowadzanych samochodów. Tylko celnicy pukali się w czoło, że ktoś marnuje mienie na takiego “złoma”. No, ale cóż jak ktoś ma hopla to nic się na to nie poradzi.


CZĘŚĆ DRUGA:

REMONT

1. Blacharka i lakierowanie

Miałem tylko 9 dni , żeby kupić garba, załatwić wszystkie formalności celne, dogadać się z blacharzem i musiałem wracać do Londynu gdzie czasowo mieszkałem. Cały remont robił mi mojego ojca znajomy, więc byłem o samochód spokojny. Szczególnie, że mój tato wpadał tam dwa razy dziennie, robił zdjęcia z każdego etapu remontu i po prostu patrzył się na łapy. Miał już nawet ksywę “paparazzi i fotoreporter”. Miałem tylko wymienić dwa przednie błotniki, stopnie i parę innych rzeczy, ale nie skończyło się na tym. W sumie zrobiłem gruntowny remont, łącznie z oddzieleniem podłogi od nadwozia i w czasie blacharki wymieniłem:

- przednie i tylne błotniki,

•  pas przedni,

•  pas tylny,

•  kanały grzewcze

•  mocowania stopni

•  stopnie

•  dół drzwi prawych i lewych,

•  grodziec boczny tylny prawy i lewy ( kawał blachy między drzwiami a tylnymi błotnikami ),

Podłoga była w porządku i nie wymagała spawania. Była tylko konkretnie wyczyszczona i zakonserwowana za pomocą mat bitumicznych kładzionych na gorąco ( od wewnątrz ) + odpowiednie powłoki antykorozyjne.

Samochód był lakierowany dwukrotnie. Za pierwszym razem trochę lakiernicy spartaczyli robotę no i dałem szansę innym fachowcom, którzy wywiązali się z zadania znacznie lepiej. Kolor miał być czarny jak smoła. Sam wybrałem z katalogu kolor stosowany przez BMW – Schwarz Diamant Metalik. Po pomalowaniu wyszedł jednak nie czarny, ale grafitowy. Na początku trochę mi się nie podobał, ale teraz już się przyzwyczaiłem i zaczął mi się nawet podobać.

2. Dach i tapicerka

Można kupić dwa rodzaje dachów: zrobiony z winylu ( oryginalne dachy były z niego zrobione) lub taki ze specjalnego brezentu, który jest droższy, ale całkowicie wodoszczelny i według mojego tapicera czterokrotnie trwalszy no i o wiele ładniejszy. Dachy winylowe tez są całkowicie wodoszczelne, ale kiedy się je składa jak są wilgotne i będąc złożone wyschną zaczną powoli pękać na zgięciach.

Mimo tego, że w moim garbie był dach winylowy i wytrzymał ponad 20 lat, zdecydowałem się na ten zrobiony z brezentu. Zamawiałem go w Niemczech i jest produkowany tylko przez jedna firmę, która robi dachy do kabrioletów dla m.in. BWM, Mercedesa i Porsche.

Tapicerkę robiłem w Szczecinie u fachowca co robił już wiele kabrioletów w tym parę garbów z Niemiec, więc nie uczył się na moim samochodzie, a zmiana dachu jest dosyć skomplikowana i nie radziłbym nikomu robić tego samemu.

Oprócz dachu wymieniłem podsufitkę i gąbkę która jest między nią a dachem . Gdy dach był zmieniany skorzystałem z okazji, że stelaż dachu był goły wyczyściłem go i pomalowałem.

Mój garb przeszedł już “próbę wody”. Kiedyś zrobiłem ponad 600 km w czasie ulewnych deszczy i potem stał kilka godzin na deszczu no i nic, wszystko suche, nie wpuścił do środka ani kropelki.

Boczki i siedzenia są zrobione z połączenia skóry i weluru. Zastosowanie skóry na całe siedzenia według mnie nie jest najlepszym pomysłem,bo zimą nie idzie usiedzieć a latem jak się nagrzeje na słońcu to parzy w tyłek no i oczywiście wersja w pełnej skórze jest o wiele droższa. Podłoga została pokryta materiałem przeznaczonym do wykładania podłóg w samochodach a dodatkowo materiał ten został podszyty specjalną gąbką, żeby trochę jeszcze wyciszyć wnętrze.

Oprócz tego co już wcześniej wymieniłem nowe są:

•  uszczelka między nadwozie a karoserię,
•  uszczelki do szyb zewnętrzne, przód i tył ( te z ramkami aluminiowymi ),
•  uszczelki do szyb wewnętrzne tył i przód,
•  wszystkie uszczelki między dachem a szybami, ( 6 sztuk )
•  uszczelka między dach a ramę szyby przedniej
•  świece ,
•  przewody wysok. napięcia silikonowe ( niebieskie ),
•  tłumik + uszczelki
•  gwizdki ze stali nierdzewnej,
•  guma na zderzak przedni, lewa
•  lampy tylne oryginał HELLA,
•  pasek klinowy,
•  akumulator
•  uszczelka pod maskę,
•  uszczelka pod tylną klapę,
•  wycieraczki,
•  stacyjka i wszystkie wkładki w zamkach
•  łożyska z przodu,
•  oprawki chromowane na reflektory,
•  nakładki chromowane na tylne błotniki,
•  nowy wkład do lusterka,
• rury ciepłego powietrza aluminiowe

Cały remont ze składaniem i tapicerką trwał stosunkowo krótko bo od lipca 2000 do stycznia 2001. Mimo tego, że poświęciłem dużo czasu i pieniędzy, żeby doprowadzić garbusa do takiego stanu jaki jest teraz ciągle jest jeszcze trochę do zrobienia m.in.:

- wymiana silnika na ciut mocniejszy bo planuje 1776 cm o mocy około 120 koni


 
Strona główna Wyślij e-mail